Wariacje na temat puf – legowisko dla psa

a6

nozyce

Choć piesek na zdjęciu nie wygląda na zachwyconego, to własnoręczne zrobienie miękkiej poduchy na której może spać i się wylegiwać to był strzał w dziesiątkę. Jeśli nie macie dla kogo uszyć takiego łóżeczka – dobra wiadomość – analogicznie, ale pomijając trudny krok obszycia poduchy pianką tapicerską, możecie uszyć sobie bardzo wygodne siedzisko, wystarczy zwiększyć wymiary. Jeśli nie jesteście mistrzami maszyny do szycia – również dobra wiadomość – mnie też wiele do perfekcji brakuje. Nadal chce zrobić wszystko jak najszybciej, nadal gdzieś mi się nitki plączą – ale piesek wszystko wybacza (choć spojrzenie na zdjęciu, gdzieś w kierunku splątanych supełków jest dość wymowne)  🙂 

IMG_0362

Potrzebujemy:

maszyna do szycia (+ nici, igły, szpilki)

materiał tapicerski (u mnie w sumie 1 mb)

poliestrowa podszewka (u mnie 0,5 mb)

granulat styropianowy

pianka tapicerska grubość 1 cm 

 

Jak widać piesek był zadowolony z wyboru materiałów 🙂

a

Wykrój robiłam intuicyjnie, tam gdzie się dało łączyłam elementy tak, aby mieć np. obwód poduszki z jednego kawałka. Ale z racji tego że nie każdy piesek jest tak kompaktowych rozmiarów, rozrysowałam kawałki materiału, które są potrzebne do stworzenia tego legowiska.

a7

Poducha jest wypełniona styropianowym granulatem. W sieci znajdziemy wielu sprzedawców oferujących granulat – wypełniacz do puf, jednak ja ze względu na cenę kupiłam te styropianowe kuleczki na składzie budowlanym.

a1

Poszewkę przeszyłam na każdym łączeniu zygzakiem blisko krawędzi, tak by się nie strzępiły oraz prostym ściegiem. Mimo, że boki były z jednego kawałka to poprzeszywałam narożniki tak, aby poducha była prostopadłościenna. Jak później zauważyłam miało to znaczenie w przypadku obicia, ale poszewka wypełniona granulatem nie musiała być szyta w ten sposób. Natomiast trzeba koniecznie pamiętać, aby jeden krótki bok zostawić otwarty – tędy będziemy wsypywać granulat. Nie wiem czy ktoś wymyślił na to „czysty” sposób, ale mimo że zrobiłam sobie papierowy „lejek”, na który sypałam kuleczki z worka i który był wsadzony w poszewkę, to nie obyło się bez odkurzania styropianu, który wariował jakby był w stanie nieważkości.

a2

Na zdjęciu poducha wypchana jest dość obficie – później zdecydowałam się wysypać prawie połowę wypełnienia, tak aby poducha była bardziej elastyczna.

a3

Następnie przygotowałam „ramę” poduchy, czyli ścianki legowiska. Piankę umiejscowiłam między zagiętą tkaniną. Zagięcie nie przebiega równo w połowie, ponieważ jedna strona ścianek,na wysokość poduchy ma swoją”lewą” – ukrytą stronę. Narożniki przeszyłam z dużym szwem po prawej stronie. a4

Szew, który powstał w poprzednim kroku – przeszycie pianki na wysokości jak w prostokącie „b” z wykroju jest jednocześnie szwem po którym przyszyłam wierzch legowiska. Ten krok był dość ciężki ponieważ w mojej małej maszynie nie było zbyt wiele miejsca na manewrowanie dużymi ilościami grubego materiału. Na szczęście szycie po piance nie okazało się zbyt wielkim wyzwaniem dla maszyny i poszło w miarę sprawnie. Jeszcze większą gimnastykę miałam z wszyciem dna. Gdybym robiła to jeszcze raz zdecydowałabym się także tutaj na przeszycia na wierzchu, obramiające dno, bo przy zostawieniu jednego boku na wsadzenie poszewki musiałam ten bok wykończyć ręcznie, a nie jestem w tym zbyt dobra. Następnym razem będzie lepiej 😉 W końcu zostało mi jeszcze 5 kg granulatu…

a5

 

Podobne posty...

  • eli

    Widzialam Twoje zdjęcie na insta, masz bardzo fajne pomysły. Widać że pieskowi się podoba 😀